Tajska kuchnia jest uznawana za jedną z najbardziej cenionych na świecie, a tajskie masaże uchodzą za najbardziej relaksujące.
fot: JuAd.
Tajlandia, Koh Chang.
Największy wpływ na kuchnię tajską miały kulinarne tradycje chińskie i hinduskie. Nie mniej Tajowie na ich bazie opracowywali własne, niespotykane nigdzie indziej dania, którymi zachwyca się cały świat.
Justyna Jaworska-Klukowska:
W porze monsunu ubiegłego roku, pełni nadziei, że ominiemy tłumy turystów i może nie będzie aż tak deszczowo, udaliśmy się na wyspę Koh Chang, leżącą przy granicy z Kambodżą. Z nieba nie spadła kropla, a na ulicach przeważali Tajowie. Już drugiego dnia w części wyspy o nazwie Klong Prao odkryliśmy Yummy Hut i odtąd w innych miejscach jedliśmy już tylko po to, aby urozmaicić wrażenia. Ale te najlepsze to zasługa wspomnianej restauracyjki. W skład większości serwowanych dań wchodzi kokosowe mleko, ale kombinacji są dziesiątki: curry żółte, zielone i czerwone, uwielbiane przeze mnie orzechy nerkowca i tofu, królewskie krewetki, kurczak na wiele sposobów. Kolory i zapachy atakują wszystkie zmysły, zrozumiałam, że można jeść całą sobą.
J.J.K: Na tajskich ulicach królują stragany na kółkach, można znaleźć wszystko, od soczystych kolorowych owoców szczególnie mnie interesujących, po szaszłyki z głęboko smażonych owoców morza, które z kolei przykuwają uwagę Adama.
Yummy Hut prowadzi małżeństwo - Pan czyni honory managera, Pani króluje w kuchni pełnej dyplomów za jej kulinarne osiagnięcia. Planują otwarcie szkoły, a póki co prowadzą kursy, jeśli ktoś wyrazi takie życzenie. Kurs jest bardzo przyjemny, najpierw pokazano mi krok po kroku, co należy robić, a potem korzystając z notatek i bieżących uwag sama musiałam przyrządzić danie. Wybrałam 4, które najbardziej przypadły mi do gustu- kokosowa zupa dyniowa, Pad Thai (czyli smażony z jajkiem makaron), sałatka z zielonej papai oraz zielone wegetariańskie curry.
Najprzyjemniejsza część kursu, to zakończenie, kiedy zasiada się do tak zastawionego stołu. Nauka w las nie poszła, w domu często wracam kulinarnie do Tajlandii, wszystkie składniki są już dostępne w Polsce. Wystarczy odwiedzić Asia Shop bądź Kuchnie Świata.
J.J.K: W małych portowych mieścinach Tajowie organizują tzw. island hopping, łódka zatrzymuje się przy kolejnych wysepkach, aby uczestnicy ponurkowali, cechuje ich przy tym urocza beztroska, nie liczą, ile osób wraca na pokład, Nas zostawili na kilka długich chwil strachu i odpłyneli do kolejnego przystanku. Sprawdzone- woda niesie dźwięk, usłyszeli wołania i wrócili. A już się widziałam w roli rozbitka na bezludnej wyspie.
Rejon południowo – wschodniej Azji, w którym znajdowały się między innymi królestwa Birmy, Tajlandii i Laosu, był naturalnym spadkobiercą antycznej tradycji królestwa Angkoru. Zarówno tropikalny klimat jak i burzliwa historia wpłynęły na powstanie specyficznych technik uzdrawiających. Charakteryzuje je połączenie lekkości i prostoty technik z ich zdecydowanym i intensywnym wykonaniem.
J.J.K.:
Tutaj masaż to profilaktyka, wszyscy z nich korzystają, pewnie dlatego mają tak szerokie uśmiechy i łagodne spojrzenia. Nie trzeba szukać masażysty - jest w sąsiedztwie każdego hotelu, bungalowa, restauracyjki czy plażowego leżaka. Jest ich całe spectrum - od refleksologii, przez tradycyjny tajski po masaż gorącymi ziołowymi kompresami. Masaż z aloesem na spieczone słońcem ciało i masaż olejem sezamowym. Są masaże upiększające na twarz i relaksujące na barki. Są steam roomy, odpowiedniki sauny, z tym że do szczelnego pomieszczenia przez rurę wprowadzana jest para z gotującego się kotła pełnego ziołowych mieszanek. Jest w czym wybierać!
Masaże trwają przeważnie 60 lub 90 minut. Atmosfera jest bardzo rytualna. Tajowie zawsze przed masażem podają wodę, na koniec ziołową herbatę i odbywają grzeczną rozmowę. Dzięki temu można się naprawdę głęboko zrelaksować.
J.J.K.: Ten mnich odkupił swojego towarzysza od kłusowników za butelkę whiskey. Zabili jego mame i niewątpliwie taki sam los spotkałby i jego. Jest przyjacielski, ale w zasiegu jego małych łapek lepiej nie nosić kolczyków.
W Polsce, jeżeli chcemy poznać smaki Tajlandii koniecznie trzeba się wybrać do restauracji
Lemongrass.
Restauracja Lemongrass. Na zdjęciu: Sanad Changpuen.
Taj Sanad Changpuen wierny jest zasadzie, by do przygotowywania potraw używać tylko świeżych składników. Powoduje to, że szybko zdobywa szacunek i uznanie. Sanad jest znany jako wybitny szef kuchni i przewodnik po świecie orientalnych smaków.
W
Lemongrass skosztujemy oryginalnych dań z tajskiej kuchni, np.:
Tom Kha Kai - tradycyjna tajska zupa z kurczakiem i mlekiem kokosowym (20 PLN)
Pad Thai - smażony makaron w stylu tajskim z krewetkami (38 PLN)
Krewetki królewskie w czerwonym curry z mlekiem kokosowym (65 PLN)
Po doznaniach kulinarnych warto zrelaksować się podczas tajskiego rytuału masażu w
Day Spa Zen.
Luksusowe SPA Day Spa Zen, ul. Duchnicka 3, Warszawa.
NAM rytuał wody:
Celem tego rytuału jest bardzo szybkie pozbycie się stresu, jako że stres od zawsze był jednym z największych wrogów człowieka.
W rytuale NAM pierwszym zadaniem masażystów jest niwelacja napięcia z głowy. Wykonują oni masaż birmański, który w ciągu kilkunastu minut da uczucie głębokiego spokoju. Uśmierzy ból w okolicach oczu i skroni oraz rozluźni kręgosłup szyjny.
Następnie gość otrzyma peeling całego ciała oraz zostanie zaproszony do tradycyjnej Siam Saun gdzie para oraz zioła nawilżą i oczyszczą skórę.
Ostatnim elementem tego rytuału będzie tajski masaż stóp, którego korzenie mają 3000-letnią historię. Specjalne techniki refleksoterapii uaktywnią i zrównoważą działanie organów wewnętrznych. A także pozwolą „uziemić” niepotrzebne emocje.
Czas: 150 min. Cena: 440 PLN
FAI rytuał ognia:
Na początku oczyścisz swe ciało w saunie ziołowej Siam – Saun.
Kolejny element rytuału stanowi masaż Wat Po. Sztuka tego masażu liczy już około dwóch i pół tysiąca lat. Tradycja mówi, że przyjaciel Buddy – lekarz Żywago Kumar Bhashi sprowadził do Tybetu tę sztukę harmonizacji ciała, której kolebką były północne Indie. Masaż Wat Po łączy w sobie miękkie i płynne ruchy, masaż punktowy, refleksologię oraz formę pasywnej jogi. Goście zakładają luźne, bawełniane ubranie, umożliwiające wykonywanie swobodnych ruchów. Seans odbywa się na matach tatami, na podłodze. W trakcie tego masażu Twój kręgosłup prostuje się, znika napięcie mięśni. Odczujesz większą elastyczność ciała i wyraźny przypływ energii. Udrożnione zostają kanały energetyczne w Twoim ciele. Po tym rytuale umysł staje się oczyszczony, a ciało wraca do stanu równowagi.
Czas: 120 min. Cena: 340 PLN
Każdy rytuał TAO rozpoczyna się tradycyjnym obmyciem stóp. Płatki kwiatów, jak i unosząca się woń olejków ziołowych pomogą Ci w odprężeniu się, a podana podczas ceremonii herbata doda Ci energii.
Jeżeli jednak wolisz smakować kuchni i rytuałów na miejscu, MostProperties pomoże Ci znaleźć własny dom w Tajlandii, np:
Dom na wyspie Phuket, Tajlandia. MostPorperties.
Odpowiedzi i zdjęć użyczyli:
Justyna Jaworska-Klukowska i Adam Klukowski: małżeństwo podróżników, fotografików, pasjonatów jogi, buddyzmu i ciemnej czekolady.